Złota gęś a wolność finansowa

Złota gęś a wolność finansowa

Wszelakie badania, prowadzone przez różne wyspecjalizowane instytucje badawcze pokazują, że większość Polaków nie ma oszczędności, a ponad 10% żyje ponad stan lub ma problemy ze spłatami różnego rodzaju zobowiązań.  Jeszcze nie dawno sama należałam do tej części polskiego społeczeństwa, która wydaje wszystko co zarabia. Dzisiaj, kiedy mam dużo większą wiedzę na temat finansów i pieniądza, takie podejście jest dla mnie przerażające.  W dzisiejszym świecie, niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie, to właśnie pieniądz i stan naszego konta decydują o naszym być lub nie być.

Zadziwiający jest fakt, że potrafimy poświęcić średnio między 8 a 10 godzin dziennie na zarabianie pieniędzy, a nie potrafimy wygospodarować choćby 5 minut w ciągu dnia na zarządzanie tym co zarobiliśmy. Tak, dokładnie – na zarządzanie naszymi pieniędzmi, bo od tego jak będziemy zarządzać naszymi pieniędzmi, zależy nasza finansowa przyszłość.

Podejście większości ludzi do ich przyszłości, również finansowej, opiera się mniej więcej na takiej strategii: zarabiać jak najwięcej i regularnie podnosić wysokość pensji, poprawiać sobie standard życia np. kupując większy dom, czy mieszkanie, lepszy samochód, większy telewizor, fajniejsze gadżety, jak się uda to zaoszczędzić chociaż trochę, przejść na emeryturę i wydać pieniądze, które się zaoszczędziło ciesząc się życiem.

Takie myślenie świetnie obrazuje bajka o złotej gęsi, którą opowiadają Bodo Schaffer i T. Harv Eker  (dla bardzo dokładnych: Bodo opowiada o złotej kurze, a Harv o złotej gęsi, ale przesłanie jest to samo). A było to tak:

Był sobie rolnik, który posiadał wspaniałą gęś. Każdego dnia jego gęś znosiła piękne, błyszczące, złote jajo. Rolnik sprzedawał te złote jajka i szybko stał się  bogaty. Nie minęło dużo czasu, kiedy zaczął być niecierpliwy i niezadowolony, że jego gęś znosi tylko jedno złote jajo dziennie.  Gdyby gęś znosiła więcej jajek, mógłby się bogacić szybciej. Pewnego dnia, po tym jak skończył liczyć swoje pieniądze, przyszło mu do głowy, że przecież mógłby mieć te wszystkie złote jajka od razu, jeżeli zabije gęś i wyjmie je ze środka. Tak tez zrobił. Zabił gęś, zajrzał do środka i nie znalazł tam ani jednego złotego jajka. A jego bezcenna złota gęś była martwa…

Ta złota gęś to mogą być nasze oszczędności, inwestycje lub biznes, które przynoszą nam pasywny dochód. Pasywny, czyli taki, który nie wiąże się bezpośrednio z nasza pracą, w odróżnieniu od dochodu aktywnego, który pochodzi z naszej pracy. Bardzo często sami nieświadomie zabijamy naszą złotą gęś, wydając nasze oszczędności zamiast wprawić je w ruch i spowodować, aby dla nas zarabiały i przynosiły nam złote jajka, może nie za duże na początku, ale regularne.

Bodo Schaffer mówi:
Tak długo jak nie masz kury znoszącej złote jajka albo maszynki do robienia pieniędzy, sam jesteś tą maszynką, niezależnie od tego ile zarabiasz.

Dzisiaj żyjemy w czasach natychmiastowej gratyfikacji i zaspokojenia naszych potrzeb. Nie potrafimy czekać. Chcemy wszystkiego o razu, tu i teraz. Bardzo często niestety to „tu i teraz” nie oznacza, że coś jest nam niezbędne do życia, ale że potrzebujemy przynajmniej na chwile poprawić sobie nastrój. Z drugiej strony można by rzec, że po co czekać, przecież nie wiadomo co będzie za rok, dwa a tym bardziej za dziesięć. Lepiej teraz cieszyć się życiem.  Nie wiem jak Wam, ale mnie to przypomina trochę grę w rosyjską ruletkę. Dlaczego? Ano dlatego, że nasze życie jest coraz dłuższe. Świat z każdym dniem daje nam coraz większe możliwości. Póki żyjemy dobrze by było móc korzystać z tego co daje nam świat. Do tego trzeba mieć dobre zdrowie, kondycję i pieniądze. A co jak nasze oszczędności skończą się zanim umrzemy? Na emeryturę tez nie ma co liczyć. Hm…? No właśnie.

Moim osobistym celem jest utuczyć sobie taką złotą gęś, po to abym mogła być za kilka lat wolna finansowo. Co to dokładnie oznacza? Wg T. Harv Ekera to zdolność do życia na pożądanym poziomie bez konieczności chodzenia do pracy, czy bycia zależnym od czyiś pieniędzy. Kim Kiyosaki podkreśla, że wolność czy niezależność finansowa (będę używała tych pojęć zamiennie) oznacza, że ma się pieniądze na takie życie o jakim się marzy, a nie tylko tyle, aby przeżyć. Niezależność finansowa nie oznacza, że mamy żyć skromnie. Wolność finansowa to taka sytuacja gdy nasz kapitał bądź inwestycje zarabiają na nasz styl życia – kiedy koszty naszego życia nie są pokrywane z naszej pracy, ale z przychodów z naszych inwestycji, bądź zgromadzonego kapitału.

Dla mnie wolność finansowa oznacza, że mam wystarczająco dużo pieniędzy, aby zapłacić za mój pożądany styl życia. Kolejnym ważnym aspektem niezależności finansowej jest dla mnie to, że mogę dysponować swoim czasem tak jak chcę. Mam wybór. Jeżeli chcę to mogę pracować dla przyjemności, ale mogę też poświęcić czas na realizację swoich pasji, marzeń czy pomoc innym, i mam też na to środki. 🙂

Piękna wizja, ale jak to zrobić? Brzmi prawie nierealnie, a jednak da się. Ale o tym innym razem 😉

 

*badania, na które powołuję się  na samym początku tego wpisu, zostały przeprowadzone na zlecenie firmy windykacyjnej Kruk.  Więcej informacji można znaleźć na stronie zleceniodawcy.

2 thoughts on “Złota gęś a wolność finansowa”

  1. Małgorzata

    Witam serdecznie, bardzo ciekawy i sprawnie napisany artykuł. Daje się wyczuć energię i filozofię Harva. Będę tutaj częściej wpadać. Życzę powodzenia 🙂

    1. Anna Adamska Post author

      Witaj Małgosiu,
      dziękuję za miłe słowa i zapraszam 🙂