Robert Kiyosaki w świecie biznesu wyróżnia 4 rodzaje ludzi. Można też ten podział rozumieć jako różne sposoby zarabiania pieniędzy. Są to:
P – pracownicy etatowi (w wersji anglojęzycznej E od employee)
S – samozatrudnieni, właściciele małych biznesów, specjaliści
B – biznesmeni, właściciele dużych biznesów zatrudniający 500 pracowników i więcej
I – Inwestorzy
Większość z nas na pewno słyszała od rodziców: ucz się pilnie, skończ dobrą szkołę i znajdź dobrą pracę. Postępując w ten sposób trafiliśmy do kwadratu P – pracowników etatowych. Mogło się też zdarzyć, że rodzice radzili nam: zostań lekarzem, prawnikiem, księgowym – oni dobrze zarabiają. To są m. in. profesje z kwadratu S – samozatrudnionych. Jak słusznie zauważa Robert Kiyosaki – większość szkół przygotowuje ludzi właśnie do pracy w kwadratach P i S. Co w takim razie jest w tym złego i dlaczego warto poznać bliżej także kwadraty B i I? Przyjrzyjmy się po kolei tym kategoriom:
P – pracownicy etatowi
Pracownik etatowy sprzedaje swój czas. Kiedy chce zarabiać więcej musi sprzedać więcej swojego czasu, ewentualnie negocjować podwyżkę. Ludzie pracujący na etacie płacą podatki zanim otrzymają wypłatę. Będąc w tym kwadracie, im więcej i ciężej pracujemy i więcej zarabiamy, tym więcej nam zabierają. Ponieważ tego nie widzimy, rzadko kiedy jesteśmy świadomi ile nasz pracodawca odprowadza w naszym imieniu podatków i świadczeń ZUS. Jako, że sama również jestem pracownikiem etatowym, z ciekawości sprawdziłam ile dostaję z tego, co płaci za mnie mój pracodawca.
Przyjęłam tegoroczną średnią krajową w wysokości 4000 zł brutto. Z tej kwoty 1146,04 zł idzie do budżetu państwa w postaci podatków i ZUS’u. Pracownik ma wypłacaną pensję 2853,96 zł. Nie każdy z nas zdaje sobie również sprawę, że 4000 zł to nie jest cały koszt pracodawcy. Pracodawca za każdego pracownika odprowadza jeszcze dodatkowe składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w wysokości 829,60 zł, co oznacza, że pracownik łącznie kosztuje go 4829,60 zł. Jak to wygląda w przypadku twojej pensji możesz sprawdzić przy pomocy kalkulatora na stronie wynagrodzenia.pl
S – samozatrudnieni
W tym kwadracie znajdują się osoby prowadzące działalność gospodarczą, freelancerzy, właściciele małych biznesów – osoby, które lubią być same sobie szefem. „S”, podobnie jak „P”, również sprzedaje swój czas. Główna różnica między nimi jest taka, że samozatrudniony sam jest właścicielem swojego miejsca pracy. Dodatkowo działalność gospodarcza pozwala osiągnąć większe korzyści podatkowe, ponieważ pewne koszty uzyskania przychodu (działalności) można odliczyć od podatku.
B- biznesmeni, właściciele biznesów
Zarówno w przypadku kwadratu S jak i B mamy do czynienia z biznesem, jednym małym, drugim dużym. Jednak to, co przede wszystkim odróżnia biznesmena od samozatrudnionego to, to, że biznesmen może pojechać na miesięczne wakacje, zostawiając swój biznes, który będzie dalej funkcjonował i przynosił zyski. W przypadku samozatrudnionego jego zyski i funkcjonowanie jego firmy są uzależnione od jego działań. Jak mówi Robert, „B” jest właścicielem systemu, którym zarządzają wybrani przez niego kompetentni pracownicy, podczas gdy „S” jest właścicielem swojego miejsca pracy, które bez niego nie istnieje. Biznesmen kupuje czas i kompetencje innych ludzi, najczęściej z kwadratów P i S, tak, aby generowały dla niego pieniądze.
I – Inwestorzy
Ludzie z tego kwadratu zarabiają pieniądze przy pomocy pieniędzy. Można też powiedzieć, że zatrudniają pieniądze do pracy, a jak wiemy pieniądze nie potrzebują wakacji i mogą pracować 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. Warto mieć świadomość, że przekazywanie swoich pieniędzy do zarządzania funduszom inwestycyjnym czy innym firmom finansowym, jeszcze nie robi z nas inwestora. 😉
Różnice między poszczególnymi kwadratami bardzo obrazowo pokazuje poniższy rysunek
Robert Kiyosaki zwraca uwagę, że różnice między tymi kwadratami polegają przede wszystkim na opodatkowaniu. Prawa strona kwadratu ma dużo większe możliwości optymalizacji podatkowej niż lewa. Właściciel biznesu inwestując nadwyżki gotówki płaci niższe podatki i tym samym przechodzi z kwadratu B do kwadratu I. To jest sekret tego, w jaki sposób bogaci ludzie stają się jeszcze bogatsi.
Mam nadzieję, że w tym momencie nasuwa się Wam spostrzeżenie, podobne do tego, które mi się nasunęło, gdy pierwszy raz spotkałam się z kwadrantem przepływu pieniędzy – najwygodniej i najkorzystniej jest być po stronie prawej kwadrantu. Można to zrobić na wiele sposobów. Świadomie pomijam biznesy MLM, które są wskazywane jako jeden ze sposobów, również przez Kiyosakiego, ponieważ można znaleźć bez problemu wiele informacji na ten temat w internecie.
Jednym ze sposobów jest przechodzenie po kolei przez wszystkie kwadraty od P przez S i B do I. Na pewno systematyczną pracą i cierpliwością można pokonać tę drogę. Będąc w kwadracie P i S można stosować opisywaną na tym blogu metodę płacenia sobie i inwestować 10% swoich dochodów w aktywa, które wkładają pieniądze do naszej kieszeni (o tym pisałam tutaj) i tym samym zmierzać w kierunku kwadratu I. Małżeństwo Kiyosakich dokładnie w ten sposób zostało inwestorami – płacąc sobie 10% z każdego zarobionego dolara i inwestując w nieruchomości pod wynajem. Dowodem, że można tego dokonać również w Polsce jest m.in. Bartosz Nosiadek. Natomiast jednym z pierwszych biznesów Warrena Buffeta były automaty do gry ustawione w zakładach fryzjerskich, które regularnie generowały mu przychód, a później jeszcze sprzedał je z zyskiem.
Będąc samozatrudnionym warto zastanowić się jak zoptymalizować swoja pracę przez używanie czasu innych osób i tym samym przejść do kwadratu B. Moim zdaniem właśnie chęć robienia wszystkiego samodzielnie i brak umiejętności korzystania z czasu i kompetencji innych jest jednym z powodów, dla których małe firmy zostają małymi firmami. T. Harv Eker uczy, żeby najpierw zbudować jeden biznes, sprawić aby funkcjonował bez naszego udziału i tylko go kontrolować. Następnie zbudować kolejny i kolejny. Mając kilka funkcjonujących biznesów na pewno mamy mniej zmartwień, gdy w którymś idzie gorzej. Mnie osobiście taki pomysł dużo bardziej się podoba od inwestowania tylko w jedną firmę. Wydaje mi się to też dużo bardziej stabilne. 🙂
rysunek „4 ways to produce income” zapożyczyłam z blogu A (MLM) Skeptic

